2014-06-28

linguists required


I am looking for linguists that may be of help with and want to take part in writing a monograph on Enochian language. Basically, monograph is to be published on amazon/google books and later become a part of larger anthology.

Right now the team consists of several people from Czech and Poland and we are looking for English native speakers to help with comparative analysis of English elements in Enochian. Maybe other things as well, depends.

I am not sure about great money, but great fame and glory is included.

I will be happy to provide more details to any person that can be of help here, in case you are interested, write me on ophiel[at]ciemnosc.com or leave a comment under this note!

xoi!

2014-03-23

Technescript 11

This was made per request of my friend (to be recorded & solely for purposes of a kind of sound experiment).

I think some of you may find it useful.

Technescript 11


2014-01-18

Monas Hieroglyphica

Przy okazji ostatniego posta: zauważyłem, iż wydana przez Okulturę Monada Hieroglificzna nadal jest dostępna.



Miałem zaszczyt napisać posłowie do tej książki, co jest aktualnie jednym z największych moich osobistych powodów do dumy - moje słowa, zaraz po słowach Johna Dee, w tłumaczeniu nadzwyczaj dobrym, co gwarantuję osobiście (znam tłumacza od dawna i zaprawdę, jego geniusz i tym razem był wystarczający, aby podołać zadaniu).

Nie wiem ilu czytelników miało okazję zmierzyć się z geometryczno-filozoficzną zagadką jaką jest Monada, niemniej uwierz mi - jest to obowiązkowa pozycja na Twojej półce.

piece of advise

Po przeczytaniu i szczegółowej analizie, z całego serca polecam poniższą książkę


Wielokrotnie wyrażałem brak szacunku wobec tego co robi większość thelemitów z tym systemem.

Wielokrotnie (nie wiem czy na tym blogu) wyrażałem szacunek do Wizji i Głosu, jako w pewnym sensie wzorcowej operacji. W pewnym sensie. Podobnież operacje Benjamina Rowe'a zasługują na wielki szacunek.

Finally, wielokrotnie zaznaczałem też, że moim zdaniem powinno powrócić się do źródeł systemu tak mocno jak się tylko da.

Pan DuQuette robi dokładnie to. Czerpie z Dee czyste podstawy i za ich pomocą tworzy Magię Enochiańską - taką jaką znamy wszyscy, ale jednocześnie... właśnie.

Może właśnie taką jaką powinna być. Nie do końca też znajdziecie ją w tej książce. Znajdziecie za to doskonałe wskazówki na temat tego, jak stworzyć Magię Enochiańską.

PS. To nie jest reklama tylko szczere polecenie = nikt mi za to nie płaci ;)

2011-06-03

Biografia Johna Dee


Fragment mojej książki "Mag pośród Aniołów". 


 John Dee przyszedł na świat w Londyńskiej Tower Ward, jako członek walijskiej rodziny Dee[1]. Jego ojciec, Roland Dee był kupcem[2] oraz piastował funkcję pomniejszego dworzanina. Do Londynu przybyli oni z Walii około roku 1485 – podczas koronacji Henryka Tudora na Henryka VII, Króla Anglii. Jeśli chodzi o swoją rodzinę, Dee lubił utrzymywać, iż są oni potomkami Wielkiego Rhodri Mawr'a, pierwszego księcia Walii z przydomkiem „Wielki”.
Dee uczęszczał do katolickiej szkoły w Chelmsford (dziś jest to King Edward VI Grammar School[3]), a następnie - w latach 1543-1546 - do St. John's College[4] w Cambridge. Jego zdumiewające zdolności intelektualne wywarły niemałe wrażenie na wykładowcach i szybko stał się honorowym profesorem Trinity College[5].
W latach 40 i 50 XVI wieku John Dee podróżował po Europie, studiując w Leuven i Brukseli, a także wykładając matematykę Euklidesa w Paryżu. Wówczas poznał się z Gemmą Frisius i został bliskim przyjacielem kartografa Gerardusa Mercatora. Dzięki tym znajomościom powrócił do Anglii zaopatrzony w bogatą kolekcję przyrządów matematycznych i astronomicznych.
Po powrocie, w roku 1552, spotkał w Londynie Gerolamo Cardona; wraz z nim zajął się badaniami nad perpetum mobile jak również kamieniami szlachetnymi, które według niego miały posiadać magiczne moce – a nieco później najprawdopodobniej ozdobiły one magiczny artefakt stworzony przez Johna Dee - Stół Przymierza.
W 1554 zaproponowano mu stanowisko profesora matematyki na Uniwersytecie w Oxford[6], propozycję tą jednak John Dee odrzucił - zajmował się w tym czasie pisaniem i być może miał nadzieję na lepszą pozycję na dworze króla Henryka. W 1555 Dee został członkiem "the Worshipful Company of Mercers"[7], pozycję tą odziedziczył po ojcu, dzięki patriarchalnej strukturze stowarzyszenia.
Dokładnie w tym samym roku, kilka miesięcy później John Dee został aresztowany i postawiono mu zarzut "wyrachowania" za stawianie horoskopów Królowej Marii i Księżniczce Elżbiecie, wkrótce zarzuty zostały poszerzone o zdradę wobec Królowej. Dee stawił się w Sądzie Izby Gwiaździstej[8] i jak przystało na człowieka o nieprzeciętnej inteligencji, szybko uwolnił się z zarzutów. Został oddany jednak w ręce katolickiego biskupa Bonner'a[9] w celu przeprowadzenia przesłuchania religijnego – zarzut zmieniono na herezję, a sąd polityczny – na sąd religijny. I właśnie ten sąd – jak i skłonność do niezdradzania tajemnic miały przyczynić się do jego upadku w przyszłości. Tymczasem jednak ponownie udało mu się oczyścić swoje imię i szybko stał się bliskim współpracownikiem Bonnera.
W 1556 Dee, jako wielbiciel mądrości i wiedzy, zaprezentował Królowej Marii swój plan dotyczący sposobu przechowywania starych ksiąg, manuskryptów i danych oraz stworzenia biblioteki narodowej. Propozycja ta została odrzucona. Niezrażony, poszerzył on swoją osobistą biblioteką w swym domu w Mortlake, niestrudzenie zdobywając książki i manuskrypty z Anglii i kontynentu europejskiego. Biblioteka Dee, największe centrum naukowe poza uniwersytetami szybko zdobyła sławę i przyciągnęła do siebie największym naukowców tamtych czasów.
Gdy w 1558 na tronie Anglii zasiadła Elżbieta, Dee stał się jej zaufanym doradcą w sprawach astrologii i nauki, m.in. sam wybrał datę koronacji, współpracował z wojskiem angielskim[10] i od lat 50 do 70 XVI wieku służył, jako doradca angielskich wypraw odkrywczych. Zapewnił techniczną pomoc w sprawach nawigacji i ideologiczne wsparcie podczas tworzenia „Imperium Brytyjskiego”, był też pierwszą osobą, która użyła tej nazwy. W 1577, ukazała się publikacja Dee o nazwie General and Rare Memorials pertayning to the Perfect Arte of Navigation, praca, która prezentowała jego wizję morskiego imperium i dowodziła angielskich praw do terytoriów Nowego Świata.
Dee znał również Humphreya Gilberta i był bliskim znajomym Sir Philipa Sidney'a – często spotykał się z nim i jego otoczeniem.
W 1564, Dee napisał hermetyczną pracę Monas Hieroglyphica („The Hieroglyphic Monad”), wyczerpującą kabalistyczną interpretację glifu jego własnego projektu, napisaną by wyrazić hermetyczną ideę mistycznej jedności całego stworzenia. Praca ta została wysoce oceniona przez wielu ówczesnych czytelników, jednak utrata niespisanej tradycji ustnej otoczenia Johna Dee sprawiła, że w dzisiejszych czasach interpretacja dzieła jest trudna, jeśli nie niemożliwa do dokonania. Sześć lat później, w 1570 Dee opublikował dzieło, które przyniosło mu jeszcze większą sławę - Mathematical Preface[11] (Przedmowa Matematyczna) do angielskiego tłumaczenia „Elementów” Euklidesa wg Henry'ego Billingsley'a. Stwierdził w nim między innymi ponadczasową ważność matematyki i jej wpływów na inne dziedziny sztuki i nauki. Przeznaczona dla osób spoza grona uniwersyteckiego, praca okazała się być najbardziej wpływowym i najczęściej drukowanym dziełem Dee.
Na początku lat 80 XVI wieku, Dee zaczął być coraz bardziej nieusatysfakcjonowany swoim rozwojem duchowym, poziomem zrozumienia tajemnic natury oraz brakiem wpływów i uznania. Zwrócił się wówczas do nadnaturalnych metod zdobywania wiedzy. Dokładniej, szukał kontaktu z aniołami poprzez wróżbitów lub magów, którzy służyliby, jako media pomiędzy Johnem Dee a aniołami.
Pierwsze próby były nader niesatysfakcjonujące i nieudane, jednak w roku 1582, Dee poznał Edwarda Kelley'a (wówczas znanego, jako Edward Talbot), który bardzo zaimponował mu swoimi zdolnościami. Dee wziął Kelley'a do siebie na służbę[12] i poświęcił całą swoją energię swoim okultystycznym dążeniom. Owe „duchowe spotkania” lub „działania” były połączone z praktyką postawy intensywnej pobożności chrześcijańskiej[13], zawsze po okresie oczyszczenia, modlitwy i postu. Dee był przekonany o korzyściach, jakie jego działania mogą przynieść ludzkości. Utrzymywał, iż aniołowie podyktowali im w ten sposób kilka książek, niektóre z nich w ich własnym języku – anielskim (Enochiańskim)[14].
W 1583, Dee poznał polskiego szlachcica, Alberta Łaskiego, który poprosił go, aby ten mu towarzyszył w drodze powrotnej do Polski. Zachęcony przez aniołów, Dee zdecydował się jechać. Wkrótce, więc Albert Łaski, John Dee, Edward Kelley i ich rodziny opuścili Anglię we wrześniu 1583 i wyruszyli na dwór Stefana Batorego do Krakowa.
Tam spotkał ich zawód - Łaski okazał się bankrutem i człowiekiem bez uznania w swoim własnym kraju, a król Polski nie był zainteresowany przekazem anielskim. Dee i Kelley rozpoczęli podróże po Europie Środkowej, kontynuując duchowe spotkania, cały czas spisywane przez Dee. Mieli audiencje u Rudolfa II w Czechach, podczas której Dee ponownie starał się przekonać monarchę o ważności komunikacji z aniołami. Rudolf II, – mimo iż sam interesował się alchemią, tak jak Stefan Batory nie przyłożył zbyt wielkiej wagi do tego, co mają do powiedzenia aniołowie, bardziej zainteresowała go osoba Edwarda Kelleya, również alchemika[15].
Podczas duchowego spotkania w Bohemii w 1587 roku, Kelley obwieścił dziwny przekaz. Rzekł on, iż anioł Uriel rozkazał, aby mężczyźni podzielili się swoimi żonami. Kelley, który w tamtym okresie stał się prominentnym alchemikiem i był znacznie bardziej poważany niż Dee, mógł pragnąć użyć tego wybiegu, aby zakończyć spotkania duchowe – skądinąd całkowicie nieopłacalne. Rozkaz wywołał wielki gniew Dee, ale nie wątpił w jego prawdziwość i najprawdopodobniej wysłuchał go, jednakże zakończył spotkania duchowe zaraz potem i nigdy już nie spotkał się z Kelley'em. W 1589 roku powrócił do Anglii.
Dee powrócił do Mortlake po sześciu latach, aby odnaleźć zrujnowaną bibliotekę i skradzione najcenniejsze książki i przyrządy matematyczne i astronomiczne. Ujrzawszy to, zaczął starać się o wsparcie ze strony królowej Elżbiety, która ostatecznie w 1592 roku dała mu główne stanowisko w „Christ's College”[16] w Manchesterze. Było to seminarium duchowne, zmienione w protestancką instytucję przez edykt królewski w roku 1578.
Jakkolwiek posada nie była najgorsza, Dee nie potrafił zachować kontroli nad wykładowcami, którzy okazywali mu brak szacunku i często go oszukiwali[17]. Na początku swojej pracy na tym stanowisku, została mu przedstawiona sprawa siedmiorga dzieci opętanych przez demony, jednakże sam Dee niezbyt się nią zainteresował, pozwalając jedynie na odnalezienie rozwiązania w swojej, nadal potężnej, bibliotece.
Mag opuścił Manchester, w 1605, aby powrócić do Londynu. W tym czasie zmarła Elżbieta i nowy władca, Jakub I, obojętny na cokolwiek związanego z mocami nadnaturalnymi nie zapewnił Dee żadnej pomocy. Ostatnie lata swojego życia John Dee spędził, jako biedak w Mortlake, zmuszony do sprzedania wielu swoich własności, aby chronić siebie i swoją córkę, Katherine, która opiekowała się nim do samego końca. Zmarł w Mortlake pod koniec 1608 lub na początku 1609 roku, mając 82 lata (nie ma żadnych danych dotyczących dokładnej daty, gdyż zginęły zarówno rejestry jak i nagrobek.)


[1]Nazwisko Dee wywodzi się od walijskiego słowa 'Du' oznaczającego 'Czarny'.
[2]Jego właściwy zawód to „Mercer” - byli to kupcy handlujący pięknymi na owe czasy ubraniami, sprowadzanymi z różnych stron Anglii i Europy.
[3]http://kegswebsite.org.uk
[4]http://www.joh.cam.ac.uk
[5]http://www.trin.cam.ac.uk
[6]http://www.ox.ac.uk
[7]Rodzaj cechu kupieckiego
[8]„Star Chamber” - sąd o specjalnych uprawnieniach, powstały na przełomie XIV i XV wieku, zdeorganizowany w 1487 roku przez Henryka VII i od tego czasu zajmował się przestępcami politycznymi i miał za zadanie walkę z wrogami monarchii. Zniesiony przez Długi Parlament w 1641 roku.
[9] O postaci biskupa Bonnera możemy przeczytać między innymi u Mareen Waller („Królowie Anglii”) - "Największym zwolennikiem stosów był Bonner, biskup Londynu, który jak i inny entuzjasta prześladowania heretyków, Tomasz Morus, osobiście chłostał ofiary w swoim ogrodzie."
[10]Wiąże się z tym opowieść o ataku Armady Hiszpańskiej na wybrzeża Anglii. John Dee doradził nie wypływać angielskim statkom z zatoki, wyszedł na brzeg, z którego widać było statki hiszpańskiej floty, po czym rozpętał się sztorm tak poteżny, że zniszczył całą Wielką Armadę, pozostawiając angielskie statki nietknięte.
[11]W dziele tym widać wyraźne ślady kabalistycznego pojmowania liczb jako pewnego rodzaju esencji formy każdego ciała rzeczywistego.
[12]Wówczas jeszcze przewyższał go majątkiem i pozycją społeczną – okres ten skończył się po przyjeździe na dwor cesarza Rudolfa II do Pragi (patrz rozdział Edward Kelley)
[13]Jest to bardzo ważny element praktyki. Kelley doznawał „objawienia” i zaczynał widzieć aniołów w kuli dopiero po kilkunasto-kilkudziesięcio minutowej gorliwej modlitwie Dee.
[14]Więcej w rozdziale „Części składowe systemu”
[15]Należy wiedzieć, iż w tamtych czasach Praga była stolicą wszelkiego rodzaju magów, alchemików, okultystów, wróżbitów – właśnie z powodu zainteresowań władcy (dotyczących głównie wynalezienia kamienia filozoficznego)
[16]http://www.christs.cam.ac.uk/
[17]Byłi to ludzie mające bliskie powiązania z Izbą Gwiaździstą.

2011-05-04

tymczasem

Ciężko połączyć praktyki, studia i opracowywanie materiałów, które możnaby tu zamieścić. Niemniej działam.

Tymczasem mój treningowy boken, nieco wzmocniony, aby postępy były szybsze ;)




2011-03-09

Zewy Enochiańskie

Materiał ten jest częścią książki, którą popełniam. Został już opublikowany w 2008 roku na stronie ciemnosc.com, niestety strona przestała istnieć, a sądząc po pozycji tego bloga w google, jest to miejsce, gdzie powinien być do niego dostęp.

Zawiera zewy enochiańskie, ich poprawną wymowę oraz polskie tłumaczenie "słowo po słowie".

We wstępie umieściłem notkę o planowanym wydaniu książki w roku 2009, jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, może zdążę ją skończyć przed grudniem 2012 ;)

Alfabet fonetyczny użyty w PDF'ie został spontanicznie stworzony na potrzeby pracy, nie ma nic wspólnego z IPA, wersja z IPA zostanie opublikowana w ostatecznej wersji książki. Klucz znajduje się na ostatniej stronie e-booka.



Przy okazji pragnę podziękować mojemu bratu Arthemisowi, gdziekolwiek jest, bez niego praca nad wymową zewów trwałaby na pewno o wiele dłużej.