2008-06-26

UNIFICATION


Od dziś wszystkie moje teksty na temat enochii będą umieszczane na VORTEXIE. Ten blog staje się niniejszym archiwum jedynie. Enjoy.

2008-03-14

Wielka Tablica - PDFy dwa :)

Pracowałem ostatnio z Wielką Tablicą, przy okazji stworzyłem arkusz z dość przyjemną wersją owej Tablicy. Wrzućcie go sobie gdzieś tam, jeśli chcecie się zajmować imionami z Tablic - może się wam przydać. Niebawem dodam sztukę z przypisami litera-żywioł.

enjoy:

Całość



Pojedynczo

Centrum Labiryntu

Nie wiem jaki jest sens pisania tego, aczkolwiek myślę, że choć większość z was odrzuci 80% idei tu zawartych [albowiem jest to pierdolenie, którego nie musicie słuchać, a czy będziecie do analizować dogłębnie mam kołopały], być może te 20% otworzy wam oczy. Szerzej. Nie wiem, też jak wielu z was jest w stanie pojąć so called 'język hiperprzestrzeni', ale dopóki przynajmniej dwie jednostki są w stanie go pojąć, czyni to prackę poniższą mniej daremną.


'Jesteś wolny na tyle, na ile sięga łańcuch'


Pani Bólu to surowy władca. Wyklęta i tkwiąca poza siedzibami Bogów, nie ma żadnej władzy nad ich dziedzinami. Jednak, jeśli jakiś Bóg pojawi się w Sigil, zostanie natychmiast unicestwiony. Pani Bólu to potężna istota.


Trzy.


Plus sfery.


I centrum.


Wyjaśniam.

Tabowe 333, 666 i 777. 3 <-> 6. 7..

3 jako 'Choronzon', 6 jako homo sapiens, 7 jako """God Level"""

3 wraz z 6, z różnymi proporcjami to homo sapiens sapiens. 6 i 7 z ograniczonym 3 to (terminologia na potrzeby tekstu) homo sapiens superior.

Sfery. Rzeczywistości o różnych levelach. Levelach tworzonych przez entities jako całość i indywidualnie. Maja to niski level - nie najniższy, ale niski. Idealny dla 3, względny dla 6, żałosny dla 7.

Sfery. I Centrum. Albowiem zaprawdę, sfery to zewnętrze, jeśli poruszamy sie w 3+1 wymiarach. Jeśli poruszamy się w hiperprzestrzeni - the Center may be called Zewnętrze by Tab.

Cokolwiek, nie odpływamy. Przekazujemy informacje.

Centrum to obszar Pani Bólu. Dla centrum sfery są tym, czym dla human entity Otchłań. Daremne formy bez celu przezeń kreowane for.. what?


I skąd jesteśmy?

'I want to experience ME as human. There may be no occasion later'

Ningeni (also Szare Twarze) to 50% Trójki, 50% szóstki, proporcje się zmieniają. Cosmic Engineers to 40% szóstki - 60% siódemki, proporcje się zmieniają, aczkolwiek ten układ jest idealny (ewentualnie 30% do 70%), aby być w stanie stopić się ze sferą na tyle, aby zwiększyć jej level w ujęciu makro. Więcej siódemki w human entity może wywołać trzy rzeczy:

1 - zniszczenie sfery w perspektywie mikrokosmosu (zaczynając od zniekształceń sferycznych, kończąc na rozbiciu sferycznym, high level jounins that experienced it, know what I mean)

2 - rozwój nowej sfery mikro o levelu przekraczającym level sfery bazowej. w uniwersum Planescape swobodnie taka sferę można by nazwać piekielną.

3 - świadomą śmierć gigai'a (pojemnika, ciała, whatever)



Możliwości jest więcej, aczkolwiek napotkałem na swojej ścieżce te trzy. Zaowocowało to wprowadzeniem równowagi do obrotu Kia ('ll be explained later) i powrotem do idealnych dla mnie proporcji.

Zwiększenie levelu sfery... Nic innego jak poszerzanie świadomości ningenów. Daremne, prawda?
(maybe, but look @ Jesus!)

Jednakże, jeśli uczynić to sprytnie i wykreować innersferę (iluzję w iluzji), bazującą na postrzeganiu ningenów o poszerzonej świadomości oraz shinobi na levelach chuunin i wyżej... You can modify level of Sphere – simply by modifing level of entities)


TERAZ

Co z tego? Nadal poruszamy sie po iluzji, a Ninjas chcą z niej wyjść.


Stay:

"There is so much fuckin' beauty"


// Dygresja

- Let's play.

- Asato ma sad gamayah

- ...

- Tamaso ma jiotyr gamayah

- You don't want to play here? Doshte?

- Illusion. I want to make myself free.

- Why? For what?

- Because illusion is my prison.

- Prison you say. I can see here a beatiful playground. Let's play :)



Kim jestem? Kim jesteś? Jesteś aż tak w dupie, że nie wiesz?


Ja wiem.


I całe pseudomistyczne pierdolenie pseudomistrzów em.... kołopały.

Nie odpływamy. Przekazujemy informacje.

Często zdarza mi się odpływać. "Masz w sobie wiele istnień", powiedział. O tak.

I cóż z tego, że mówię: czynnik A niszczy Kubę. Kuba może zostać zniszczony. Gorzej, gdyby siły opuściły Ophiela, a na to się zapowiada. Wówczas rozłoży on skrzydła po raz ostatni (o tak!) i odleci, nie będzie go już.

Interpretuje tu Kubę jako emocje, biologię, wpojone i wyuczone instynkty samozachowawcze. Ophiel to świadomość na wyższym poziomie. On chłonie, nie odczuwa. Jego percepcja nie jest analizowana przez mózg tak jak percepcja Kuby. Rzeczywistość Kuby to Maja, rzeczywistość Ophiela jest Taka. Nie potrafię podać definicji dla nieprzeanalizowanego sygnału. Dlatego, Scorpio, trudno nam się będzie dogadać jeśli chodzi o ten temat, zresztą...

Bosko. Mam w sobie półkę z książkami. Pierwsza od lewej to Mały Kuba, potem Młody Kuba. Nie pamiętam tego człowieka. W sumie chyba go nie znam. Nie wiem co nim było. Następnie typowo w stylu anime, proces rodzenia się Gambita kończy się w wieku 15 lat. w między czasie pojawia się Jahar, aby spróbować pochłonąć Gambita. Element 273 jest efektem tego. Sztucznie ewokowany Ophiel jest czymś całkowicie innym. I pamiętajmy, że dla ningenow istnieje projekcja, najpierw projekcja 273, później Ophiela, zwana Kubą. Pojedyncze książki, czasem je przeglądam. Jest ich dużo.


// Powrót

Sfery (S1) to otchłań dla centrum. Powielcie to sobie. uczyńcie sieć. Każda sfera, bedąca otchłanią, ma swoje sfery. Czyli from source, wypływają możliwości, jednej z nich doświadczamy. Dalej, rozmaite wpływy (naturalne i ludzkie) tworzą kolejne możliwości (S2) - tzn, że każda sfera jako baza jest centrum dla kolejnych sfer. Nie koniec. Zamieszkując S2 w S1, jako świadome istotki poruszamy się po ograniczonych przez wpływy S1 i S2 możliwościach - kolejnych (S3). Zatem mamy fraktal o głębokości 3.

Witamy w Labiryncie.

Ningen potrafi manipulować w ograniczonym aspekcie S3 i S2. Mag przekracza S1 aby móc swobodnie manipulować S3 i mniej swobodnie, ale jednak S2. Choć de facto S2 staje się dość mało istotne - podczas gdy kreuje ono życie Ningena Klasycznego od początku do końca.

Istnienie w S-kach to fun dla maga, a "życie" dla ningena. Niektórzy, Ci, którzy potrafią wylecieć nad S-ki, docierają do centrum. Centrum ma wiele nazw w rozmaitych systemach filozoficznych i religijnych. Nirvakalpa Samadhi pozwala doświadczyć centrum. Centrum jest doświadczane przez samo Kia.

Albowiem zaprawdę powiadam wam, iż Kia doświadcza. Kia się zmienia. Kia ewoluuje (zazwyczaj). Kia ma potencjał, który powinien być zaspokojony w ciągu inkarnacji. Kia "spełnione", lub bardziej: "poznane" wraca do Centrum jako wyczerpana możliwość. Centrum ewoluuje. Znajome, prawda?

Wprowadzenie równowagi do obrotu Kia. Wuj Ali rzekłby, iż chodzi o poruszanie się po wszechświecie w zgodzie z Wolą. W moim paradygmacie, który pozwala mi widzieć formę Kia, które de facto nie ma formy, obrót prawoskrętny wskazuje idealną ścieżkę dla Kia [aby spełniło się to co opisałem w akapicie wyżej], obrót lewoskrętny wskazuje na drogę daremności - Kia nie doświadcza tego, co było zaplanowane do doświadczenia w tej inkarnacji.

Weird.

Równowagę w obrocie Kia Thelemici nazwali by niczym innym jak odkryciem swojej Prawdziwej Woli.

KP, znów jakiś dziwny art mi wyszedł. Bardzo możliwe, że się z tym nie zgadzam w momencie, w którym Ty to czytasz. Ophiel może już nie istnieć, ten tekst być pierdoleniem zbyt-długo-trzeźwego-kogokolwiek.

W sumie chodziło tu tylko o to, żeby Ophiel napisał coś zanim zniknie. Pamiątka taka ;) I umieściłem go tutaj. Niech tu sobie leży wśród enochii.


Braciszkowi, zamiast którego czasem widzę tylko blask tytanowych skrzydeł gdzieś tam obok Centrum ;) Ale widzę. I wiem, że przez N. Samadhi doświadczasz tylko centrum centrum :)
I dla Hitomi, której udało się ujrzeć Ophiela i której chciał się, nie bez powodu, pokazać.

"(lecz kłódek nie otworzył, muru nie zburzył, pustki nie wypełnił, skarbu nie ujrzał. Więc odleci, przegrawszy)"


Aye!

2008-03-10

Transgresja Magiji Enochianskiej - początek

Mój współlokator w przepiękny sposób zniszczył mój paradygmat, a przynajmniej tą jego część, która dotyczyła magiji enochiańskiej. Wspomnę, iż nie udało się to magom ze Złotego Brzasku, Thelemitom i innym magom ceremonialnym, których znam, bądź których dzieła czytałem.

Do rzeczy: jako, iż zdałem sobie sprawę z błędów jakie zawiera w sobie większość publikacji na temat magiji enochiańskiej, ta notka nie będzie klasyczną kontynuacją kursu (który jakimś cudem okazał się poprawny na tyle, że swobodnie możecie z niego korzystać), ale notką na temat tego, czego powinniście unikać i w jaki sposób pracować z enochią.

Podzielmy pracę z enochią na 3 poziomy. Poziom nowicjusza, poziom zaawansowany i poziom mistrzowski.

Na pierwszym poziomie pracę można opisać liczbami 5 do 1, gdzie 5 to czas przeznaczony na teorię a 1 - na praktykę. Niestety, praktyczni magowie chaosu, energetycy i inni nie lubiący teorii w systemach. W przypadku tego systemu czekają was długie godziny przy książkach, praca ze słownikami (zarówno współczesnego angielskiego, jak i staroangielskiego) i robienie notatek, albowiem jeśli nie macie zamiaru ich czynić, możecie równie dobrze nic nie czytać.

Nowicjuszu, zaczynasz od True and Faithful Relations. I jest to już test o trudności 8 na 10, niewielu ludzi potrafi przetrawić 23 strony tego grimuaru. Chcesz się zajmować enochią? Musisz. Dlaczego? Bo wszystkie (!) interpretacje zewów są nieprawidłowe. Jedne bardziej, drugie mniej (thelemickie i satanistyczne odrzucasz od razu, Aurum Solis uwzględniasz, ewentualnie korzystasz z interpretacji Laycocka o ile je odczytasz).

"Anioły niewiele mówią na temat wymowy" - gówno prawda kochani Thelemici, anioły bardzo dużo powiedziały na temat wymowy i na I stopniu przyswajania sobie systemu na tym powinieneś się nowicjuszu skupić. Po pierwsze - na zrozumieniu czasów w których był spisywany system - po drugie na języku, alfabecie, wymowie i po trzecie - na tablicach. O tym jak interpretować tablice pisałem wcześniej, alfabet masz poniżej (lepiej zacznij się go uczyć już teraz), a lektura TaFR jest niezbędna aby poznać język, wymowę i cel przekazania języka enochiańskiego.


[one month later]

Czytasz jeszcze? Więc wiedz, że jesteś jednym z 10% czytelników tego bloga, którzy nie zrezygnowali po przejrzeniu TaFR. Ty masz już lekturę za sobą, przepisałeś sobie zewy i wiesz jak je czytać i wykorzystywać. Bardzo dobrze. Praca na poziomie II to...

CHANNELING :)

Albowiem Ty już wiesz, że ten system jest efektem channelingu. Więc zjedz acodin czy co tam robisz, aby skontaktować się z HGA i zapytaj o to, w jaki sposób OSOBA którą JESTEŚ ma korzystać z tego języka. Żałosne jest, że setki okultystów gardzą channelingiem, podczas gdy wszystko, od Księgi Prawa po Enochię Właśnie jest jego efektem. Więc na tym poziomie kontaktujesz się z HGA i bytami, które dostosują nabytą przez Ciebie wiedzę do Ciebie. Tutaj też, aby połączyć praktykę enochii z rozwojem duchowem czynisz eksplorację aethyrów. I tu proporcje zmieniają się na 1 do 5, gdzie 1 to czas poświęcony na lektury a 5 - na praktykę. Lekturka - The Vision and the Voice Crowleya, będziesz więdział jak to wszystko ma wyglądać. Oto praktyka na poziomie II.

Poziom Mistrzowski - świetnie! Najprawdopodbniej potrafisz już tworzyć nowe słowa w języku enochiańskim, nie jesteś ograniczony słownikiem, znasz opiekuna każdej litery, znajdujesz się ponad otchłanią albowiem byłeś w ZAX, rodzina i znajomi Cię nienawidzą, przy odrobinię nieszczęścia jesteś chemognostykiem. Teraz proporcję praktyki zmieniają się na X do Y, gdzie sam wiesz co robić. Możesz jak Rowe budować enochiańskie świątynie w astralu, możesz tak jak ja zakotwiczać pod gesty i pojedyncze wyrazy ewokacje poszczególnych bytów, które znasz, możesz postępować podług wskazówek które otrzymałeś. I zejdź na ziemie, bo nie jesteś tu po to, aby tu nie być. Niszczysz maję technikami, pozostając w 100% ponad mają wszystko czego się nauczyłeś jest zbędne - so why don't u like to make some fun?

Podsumowując - tak wygląda praktyka z magiją enochiańską. Czytaj dzieła Crowleya, bo był świetnym praktykiem tego systemu. Czytaj Rowe'a jeśli lubisz astral. I niechaj skrzydełka Ci rosną ;)

Niebawem opublikuję tutaj pierwsze notki na temat wymowy i zapisu Zewów, więc spędzisz przy TaFR nieco mniej czasu.

2007-12-13

Przerwa

Nie uaktualniam tego bloga chwilowo, gdyz jestem zajęty wspólpisaniem książki na temat Magijii Enochianskiej, lecz zaprawde niebawem umieszcze tutaj jej zapowiedź zawierającą dla wiekszości z was rewolucyjne informacje na temat Zewów, albowiem 99% z was recytuje je blędnie (tak, 248, Ty również, usuń VisEnocha).

blogoslawiac imieniem Bataivaha

118

2007-07-20

Kurs Magiji Enochiańskiej, część III

LIBER SCIENTIAE

Otwórz umysł na jeden z trudniejszych działów Magii Enochiańskiej.

Liber Scientiae, Auxilii, et Victoriae Terrestris (łac. Ksiega Wiedzy, Pomocy i Zwycięstwa na Ziemi) jest częścią składową samej Magii Enochiańskiej (przypomnienie: Heptarchia Mystica i Liber Loagaeth NIE WCHODZĄ W ZAKRES MAGII ENOCHIAŃSKIEJ, to osobne systemy, przekazane przez te same byty tym samym osobom, bazujące na tym samym systemie wierzeń, ale inne), wraz z Tablicami i Zewami. Jest to system, którego celem jest kontakt poprzez 30 Zewów z 91 Bytami Anielskimi, gdzie każdy Byt odpowiada jednemu regionowi magicznej rzeczywistości (sprawdź, z czym wiąże się liczba 91 w poprzednich notkach). Wszystkie te Byty są rządzone przez Dwunastu Aniołów Plemion, którzy de facto są wspominani w pracach Dee jako "Władcy".

Liber Scientiae ponad to zawiera liczbę Aniołów Służebnych, które zamieszkują każdą "jednostkę" (tłumaczenie słowa niżej), liczbę Królów rządzących "jednostkami" oraz ponad wszystko liczbę Aethyrów w których to wszystko sie zawiera. Dołączony do przekazu "Zew Aethyrów" pozwala na ich eksplorację (patrz: Aleister Crowley: The Vision and the Voice)


LIBER SCIENTIAE A WIELKA TABLICA.

Pamiętasz Wielką Tablice i poznałeś jej znaczenie. Wiedz zatem, że Liber Scientiae wprowadza coś w rodzaju "nakładki" na ową Tablicę. Zmień swój sposób myślenia na ten, który jest typowy dla Magii Enochiańskiej i przed kontynuacja przypomnij sobie własności Wielkiej Tablicy, jest to niezbędne do zrozumienia, w jaki sposób Liber Scientiae zmienia te własności i jak bardzo istotne jest to dla całego systemu.

Wyobraź sobie, że Wielka Tablica przedstawia pewien obszar geograficzny. Obszar ten jest na tyle ogromny, że jego właściciel/zarządca postanowił go podzielić podług własności terenu. W ten sposób powstało 91 "jednostek administracyjnych"*, o różnych rozmiarach, różnych własnościach i o różnym zakresie wpływów na cały obszar. Każda jednostka posiada swojego zarządce, każda jednostka posiada swój "sigil", a kiedy patrzy się na nie jako na jedność, poznawszy poprzednio hierarchię zapisaną w Tablicach - stają się one Światem, w taki sposób, że 91 "jednostek" faktycznie odpowiada obszarowi świata, a imiona z Tablic - porządkowi wg Boskiego Planu.

Sigile pokazane są na rycinie powyżej jako żólte linie łączące kwadraty. Ciekawe jest, iż linie te zostały podane ZANIM Tablica została wypełniona Literami. Mamy więc podane nazwy "jednostek" lub, za B. Rowe'm: Części, mamy pustą Wielką Tablicę wypełnioną sigilami. Kiedy Dee i Kelly otrzymuja wreszcie wypełnioną Tablicę i rozrysowują na niej sigile - zgodność między wymienionymi wcześniej nazwami Części a tymi, które powstały poprzez odczytanie liter z Tablicy zgodnie z liniami sigili zaskakuje nawet ich samych.

MAPA ŚWIATA?

Przez wieki wielu Magów Enochiańskich próbowało przyporządkować Części z Liber Scientiae Częściom Ziemi. Pierwszą próbę podjął Dee, za co został skarcony, jako, że sposób widzenia i pojmowania świata przez Anioły różni się od geograficzno-matematycznego sposobu poznawania kuli Ziemskiej przez ludzi. Mimo to, Dee zarządał, aby Anioły pokazywału mu wzywaną Część. Dzięki temu poznał, że 30 z 91 Części zawiera w sobie tzw. "Nowy Świat", po więcej szczegółów odsyłam do Liber Scientiae, aby nie wydłużać zbytnio tej notki**

30 AETHYRÓW

Niestety, notatki na temat Aethyrów albo przepadły wraz z dużą częścią zbiorów Dee albo też nigdy nie istniały. Z istniejacych możemy wywnioskować jedynie, że 91 Części zawierało się w 30 Aethyrach, tzn każdy z Aethyrów zawiera w sobie kilka Części.

PODSUMOWUJĄC...

Liber Scientiae przedstawia nam Świat. Jego podział podług Woli Boga, Aniołów rządzących poszczególnymi jego Częściami, ich imiona, aspekty każdej części i sposób na ich poznanie (poprzez Zew Aethyrów w których zawarte są wszystkie).

---

Mamy za sobą pewien obszar czystego "teoretyzowania" - w następnej notce pojawi się opis Zewów Enochiańskich, kilka sposobów ich interpretacji i szczegóły odnośnie wymawiania - następnie sprawię, że wiedza, którą przyswoiłeś podczas tego kursu nareszcie znajdzie praktyczne zastosowanie - zamienimy what's-that na how-to-do :)

---

* Na Tablicy są 92 Sigile - tak samo, jeśli wszystkie nazwy są poprawne, istnieją 92 części, przy czym owa 92 część nie została wymieniona w Liber Scientiae, dlatego większość magów badających enochię doszła do wniosku, że owa 92 część powinna znaleść się w miejscu 65, w przypadku której tak nazwa jak i sigil nie przedstawiają żadnej wartości, powstały one z dwóch nie pozostałych, nie uwzględnionych i nie połaczonych przez żadne sigile kwadratów Wielkiej Tablicy.

** KLIKNIJ TUTAJ, by ściagnąć "True and Faithful Relations" (119 MB !!), książkę, którą tworzą notatki Johna Dee, na tej ksiażce w sumie stoi cała Magia Enochiańska, jeśli chcecie na własną rękę przebadać Liber Scientiae - polecam.

2007-07-09

Zew do Prawdziwego Zła

Może wam się wydawać, że to kopia artykułu z Technomanty - faktycznie, notka jest o tym samym czyli o Enochiańskiej Inwokacji Prawdziwego Zła, tylko że z trochę innej perspektywy.



Enochiański tekst inwokacji:

CORAXO DE UNEPEH, ADRAMAN, ARZULGE, BELMAGEL, PAULACARP, SENDENNA - NIIS PAMEBET! MAHORELA DES ORS - ODO PAMEBET! ORS AAI ORS, ORS ADOHI ARPHE PAMEBET! BAB DE DOSIG OD BAGIE OD CIAOFI - QUASBE LUCIFTIAN OD OLPRIT! CHISO HAMI DE CNILA DRIX SIATRIS OD TELOC. CHISO TIBIBP ENAY DE CAOSGA DER PHAMA TE EOL NOS IALPOR DRILPA LANSH PEH ORS DE !!VAOAN ABEPESA AR ARGEDCO!!!

Polski tekst inwokacji:

Grzmoty Gniewu, Duchy Zła - Przyjdźcie do Mnie, Ciemne Niebo i Prawdziwa Ciemność - otwórzcie się na mnie. Najmroczniejszy pośród Najmroczniejszych wraz ze swym Królestwem - zejdźcie na mnie. Niech Moc Nocy i Furii i Terroru zniszczy Jasność i Światło. Niech Stworzenia Krwi sprowadzą Skorpiony i Śmierć. Niechaj Smutek będzie Władcą Ziemii którą oddam by została spalona przez mroczną siłę !!PRAWDZIWEGO ZŁA KTÓRE PRZYZYWAM!!!


Zew stworzyłem na prośbę Khaoiego, nie ma w nim elementu mojej Woli, można powiedzieć, że w ramach przyjaźni okultystycznej stałem się jego dłońmi na moment pisania Zewu.

Jak możecie zauważyć wpisując pod ctrl+f na chociażby TEJ STRONIE słowo EVIL, nie znajdziecie w przekazanym przez anioły słownictwie języka enochiańskiego słowa ZŁO. Na potrzeby Zewu stworzyłem słowo ABEPESA, które powstało z pierwszych liter imion Adraman, Arzulge, Belmagel, Paulacarp, Sendenna - przedstawionych doktorowi Dee złych duchów. Bez problemu za to znajdziemy takie słowa jak Terror, Furia, Mrok, Śmierć, Zniszczenie, Zemsta itp, zgodnie z wizerunkiem mściwego Boga Jahwe, który jednak bądź co bądź mógł być przedstawiony jako krwiożercza god-forma, nigdy jednak jako god-forma zła (selektywność perspektyw o której nie będziemy mówić).

Dlaczego odcinam się od tego Zewu?

Zarówno Nalvage jak i inne Anioły wypowiadały się nader nieprzychylnie na temat jakichkolwiek rytuałów mających przywoływać Złe Byty, Demony (m.in. Goecja), upatrywały w tym wyjście nie w stronę Światła Kether ale przeciwstawienie się mu. Aleister Crowley w ramach pragmatyzmu najwyraźniej doszedł do wniosku, że skoro Enochiański jest językiem anielskim, demony również sie nim posługują, a zatem można się w nim do nich z powodzeniem zwracać - zawarł więc inwokacje enochiańskie w swojej interpretacji Goecji.

Czytając ten Zew przychodzą mi do głowy różne skojarzenia, jedno z najlepiej obrazujących mój stosunek do niego bazuje na mitologii Tolkiena i istot zwanych Orkami, które Morgoth stworzył upadlając szlachetny naród Eldarów. W taki sam sposób postąpił Nai wykorzystując święty język enochiański do stworzenia inwokacji, która stoi w sprzeczności z pewnym zbiorem zasad tworzących podstawę Enochii jako systemu opartego na systemie judeo-chrześcijańskim. Nie mam oczywiście do niego pretensji, jest magiem chaosu, ma prawo to robić, jednakże:

IDEA ZEWU (?)

jakie są teoretyczne idee recytacji tego Zewu? Przeanalizujmy po kolei wiersze go tworzące:

Grzmoty Gniewu, Duchy Zła - Przyjdźcie do Mnie.

Duchy Zła - w wersji Enochiańskiej wymienione są poszczególne imiona, recytujący zwraca się bezpośrednio do znienawidzonych i pogardzanych przez anioły bytów, aby te stawiły się przed nim. Zauważmy i zapamięajmy, że w Zewie tym nie jest użyte ani jedno imię Boga, które mogłoby stać się sigilem werbalnym pomagającym opanować przyzywane moce.

Ciemne Niebo i Prawdziwa Ciemność - otwórzcie się na mnie.

W tym momencie recytujący wyraża pragnienie pójścia do miejsca, z którego wzywane duchy przybywają, chęć kontaktu ze światem z którego przybywają, zjednoczenia się z nim i w pewnym sensie oddanie się mu.

Najmroczniejszy pośród Najmroczniejszych wraz ze swym Królestwem - zejdźcie na mnie.

Jeżeli Ciemność interpretujemy jako Zło/Miejsce Istnienia Negatywnych Bytów, najmroczniejszy w tym przypadku będzie kumulacją tego wszystkiego w jednym bycie. Nie chodzi tu u Lucyfera "Niosacego Światło" - chodzi tutaj o nagromadzenie pewnego rodzaju "negatywnej energii" w formie istniejacego i świadomego bytu.

Niech Moc Nocy i Furii i Terroru zniszczy Jasność i Światło.

Wyraża chęć wykorzystania mocy, posiadanych przez wezwane byty - jednocześnie wyraża wrogość wobec pozytywnych aspektów samego Jahwe.

Niech Stworzenia Krwi sprowadzą Skorpiony i Śmierć.

Stworzenia Krwi - jako efekty cierpienia i negatywnych czynów już popełnionych - recytujący wyraża chęć, aby efekty owych czynów rozsprzestrzeniły się tak mocno jak to możliwe i żeby wywołały kolejne negatywne wydarzenia.

Niechaj Smutek będzie Władcą Ziemii którą oddam by została spalona przez mroczną siłę !!PRAWDZIWEGO ZŁA KTÓRE PRZYZYWAM!!!

W oryginale chodzi o Smutek lub Boleść (Sorrow). Traktowane są one tutaj jako całkowite efekty wcześniej przyzywanych czynników. Recytujący wymawiając drugą część tego zdania ("którą oddam by została spalona") ofiarowuje Ziemię jako ogół jak i (może nawet w większym stopniu) swój wszechświat we władanie owym "złym bytom i ich mrocznej sile".



Jak widać po tej krótkiej analizie - Zew stoi w sprzeczności z ideami Magiji Enochiańskiej, sama jego idea jest iście godna magii chaosu i dążeniu do autodestrukcji. Nie jest on tak tępy jak Zewy w intepretacji Kościoła Szatana (Bóg => Szatan), gdyż został stworzony od zera, jednak sam w sobie na pewno tak CoS jak i Świątyni Setha by sie spodobał [;

Kiedy podczas tworzenia i słuchania owego Zewu dostałem napadu bólu w klatce piersiowej i głowie pomógł mi Zew Drugi (inwokacja pasywnych sił w ramach uspokojenia sił wezwanych, równocześnie inwokacja Tablicy Duchów, które mogą skutecznie przeciwstawić się siłom przywoływanym przez Inwokację Czystego Zła) oraz Zew Osiemnasty (Odezwa do "dobroci" Boga), być może komuś się to przyda.

Miłych Eksperymentów?


PS. Wybaczcie niejasności jeśli się pojawiły - tekst jest efektem bezsennej nocy, w środę wrócę do domu to go poprawię jeśli zauważę jakiś komentarz na owe niejasności zwracający mi uwagę.